piątek, 19 września 2025

Energia z natury

Uwielbiam te nasze okolice. Kaszuby piękne są, wiadomo nie od dziś. Zresztą jak i cała Polska, trzeba tylko umieć to dostrzec. 

Najbardziej kocham zbiorniki wodne wszelakie i lasy, które tworzą przytulne azyle rozpościerając szeroko swoje korony. Bardzo ubolewam nad tym, że do najbliższego lasu (mój zagajniczek się nie liczy) mam kilka kilometrów, zawsze marzyło mi się mieszkać przy samym lesie. Nie marudzę! Broń borze szumiący! Jestem szczęśliwa z tego co mam. Ale zawsze warto jest mieć gdzieś tam swoje malutkie marzenia.

Tu akurat byłam na spacerze z podopiecznymi. Pobyt w lesie i rześkie powietrze przy jeziorze napełniło mnie niesamowitą energią. Kawa zbędna.




Ja za to mam chyba jeden z piękniejszych kawałków nieba 😏Niejednokrotnie napawałam się pięknem zachodów słońca, albo wschodem nad pokrytymi mgłą łąkami. Noce też są niesamowicie piękne. Nic nie zasłania nieba, nic nie przeszkadza widzieć tej czerni i rozbłyskujących na niej gwiazd.



Pola otaczające mój dom zawsze są piękne. O tak o, same w sobie. Po prostu pola. Czy to trawa na nich rośnie, czy zboże. Zawsze kocham siedzieć z tyłu i patrzeć jak żurawie i bociany szukają skarbów w wysokiej trawie. Nierzadko do płotu przychodzi moja dobra znajoma- Mućka sąsiadów i przygląda mi się jak chodzę i coś robię. Czasem podejdę do niej i coś zagadam, ona obliże mi rękę szorstkim językiem i idzie kontynuować konsumpcję. Uwielbiam te spotkania ze zwierzętami. Nie zamieniłabym tego na nic innego. Czy to moje konie, czy koty, które mam na co dzień, czy to krówki, czy żurawie, a nawet czmychające lisy... Zawsze tak samo pozytywnie mnie nastrajają 💓



Ostatnio przeglądałam stare posty i natrafiłam na ten o Rudym. Jak bardzo byłam rozdarta i nie wiedziałam co zrobić. Uprzeć się i dopiąć swego czy odpuścić. I tak mi się ciepło na serduszku zrobiło. Jak doradzaliście, jak dopingowaliście, a w końcu- jak wpłacaliście po cegiełce na spełnienie mojego marzenia 💓

I właśnie nadszedł czas... Rudy przewiózł na swoim grzbiecie już kilka osób, które zostawiły parę groszy "Na marchewki". Ale nas teraz stać na marchewki. Dostałam dodatek do wypłaty. No więc chciałabym choć trochę z tych pieniędzy wpłacić na zbiórkę.

Poszperam troszkę i znajdę jakąś odpowiednią, na pewno związaną ze zwierzętami i oddam to dobro, które do mnie trafiło. Przekażę je dalej. Bo jest to cudowne.

Mam wiele potrzeb czekających w kolejce, ale jakoś powoli dajemy sobie radę, a te nadprogramowe grosze trafią tam, gdzie będą mogły dalej spełniać czyjeś marzenia lub pomagać.




Będąc w temacie potrzeb to na pierwszym miejscu z rzeczy na już jest porządnie dopasowane siodło dla Rudego. Powoli odkładałam grosz do grosza, zbierałam wymiary i po niedzieli będę musiała wybrać odpowiednie. Najtańsza opcja to koszt ponad półtora tysiąca złotych. I ku takiemu się chyba skłonię. Ewentualnie dozbieram trochę pieniędzy... No obaczymy. Jakby nie było siodło muszę mu kupić. 


W weekend czeka nas piękna pogoda według prognoz, a więc zaplanowaliśmy już wyjazd w teren z D. Dawno nie byliśmy w terenie więc już szczerze mówiąc doczekać się nie mogę. Sobota to też targi rolnicze więc na pewno od samego rana będziemy właśnie tam. Potem wcześniej wspomniany teren. No, a na niedzielę chyba trzeba będzie wybrać się na giełdę bo Szczeżujski powoli nie ma w czym chodzić, a jak facet jego pokroju mówi, że nie ma w czym chodzić to znaczy, że nie miał w czym chodzić już jakiś rok temu, ale donosił do końca😜

Myślałam, że wrzesień choć w jakimś stopniu zrekompensuje nam tą jakże kiepską, letnią pogodę, ale nie.. Jest zimno i deszczowo.. No tak typowo jesiennie. Pierwsze łezki już czają się pod powiekami by opłakiwać odejście ciepła na dobre i powrót depresyjnej aury. Jesieniary się cieszą, koniary trzęsą portkami na myśl o tym jakże wspaniałym, wszechobecnym błocku... 



6 komentarzy:

  1. Ależ miło czytać takie pozytywne wpisy. Cieszę się, że zdołałaś doprowadzić do realizacji swojego marzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki jeszcze jesień w miarę łaskawa jest to pozytywnie będzie ;) Jak mówię, gorzej będzie jak się pojawią pluchy i zimno.
      Energia spadnie do minimum, a co za tym idzie pozytywizm też :P

      Usuń
  2. Witaj! Dla mnie każdy sukces jest powodem do świętowania, a mając takie miejsce na ziemi nie sposób się nie cieszyć.
    Przyjemnego wyjazdu w teren.🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Choć czasem czuję się zmęczona.

      Usuń
  3. Jestem jesieniarą, upały mnie męczą a jesienne mgły, wiatry a nawet deszcze cieszą bardzo. Nieba masz rzeczywiście mnóstwo, rozgwieżdżonego jak wielki parasol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też meczą upały, zdecydowanie wolę wiosnę i wczesną jesień od lata, ale takiej szarówy, deszczów i zimna nie znoszę :( A w tym roku niestety bardzo dużo było.

      Usuń